wtorek, 31 stycznia 2012

Dzień dobry!

Od kilku lat jestem ściśle związany z branżą Spa i wellness w Polsce. Ot taka praca. Od pięciu lat jestem tatą, nieco krócej mężem. Od niedawna prowadzę własną firmę. Mniej więcej siedem lat temu zapałałem jeszcze jedną miłością – miłością do sztuki kulinarnej. Gotuję, piekę, smażę. Jestem samoukiem, nie biorąc pod uwagę podpatrywania mamy – kucharki. Mam też wspaniałego kompana – znawcę wina, whisky. I tak się uczę stale. Uwielbiam jeszcze jeden stan – stan zmęczenia. Takiego, które jest wynikiem przebiegniętych kilometrów, lub ilości wyciśniętych pompek, czy podciągnięć. Nie. Nie jestem metro – maczo o stalowej klacie i bicepsie 45 cm. Na tym blogu będę dzielił się z Wami wszystkim co a) dotyczy mężczyzn świadomych, b) dotyczy mężczyzn chcących więcej (cokolwiek znaczy „więcej”) i w końcu c) dotyczy zderzenia faceta z... życiem. Czasem codziennym, czasem wysublimowanym rodem z salonów i ***** hoteli. Śmiało i w pięciu słowach mogę napisać To blog dla prawdziwych facetów.
Będzie zatem o kuchni, sporcie, kobietach, rodzinie, muzyce, pracy, inwestycjach, grach... Wszystko będzie. Rzeczywistość przecedzona przez umysłowy durszlak mojego ja. Zapraszam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz